Z   Dzienniczka T. Domalewskiego*   - Spróbuj pomyśleć

 

Nie będę przypominał zasług kościoła, choćby tylko w latach osiemdziesiątych, dla odzyskania wolności Polaków. Świątynie stanowiły wówczas miejsce schronienia, kontaktów, czasem wręcz politycznych wieców z udziałem przedstawicieli opozycji. Pozycja kościoła była niekwestionowana.

Przypomnę za to pewien przedwyborczy epizod z 2005 roku. Ówczesny kandydat na prezydenta Donald Tusk, po 20 latach małżeństwa „na kocią łapę”, postanowił raptem stanąć na kościelnym, ślubnym kobiercu. Niech katolicki wyborca doceni!

Niedawno zaś usłyszeliśmy buńczuczne – „nie będę klękał przed księżmi”, teraz KRRiT, zdominowana przez PO i ozdobiona szefem wyznaczonym przez właśnie owego młodego żonkosia z 2005, roku odmawia miejsca na platformie nadawczej telewizji „Trwam”. Jedynej naprawdę innej od pozostałych. Powód odmowy, jak to często przy takich okazjach, pokrętny i obłudny. Oto świadectwo moralności dzisiejszej władzy. Najprawdziwsze. Na razie bez paska, ale bez niego się pewnie nie obejdzie.

*http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-tomasza-domalewskiego/20995-swiadectwo-moralnosci-dzisiejszej-wladzy